Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liu Pan Shui. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liu Pan Shui. Pokaż wszystkie posty

22.12.2014

Liu Pan Shui (Green Sickle)

Liu Pan Shui, czyli jedna z herbat, które zakupiłem w krakowskiej herbaciarni Czarka (eherbata.pl). Pochodzi ona z Chin, z ogrodów prefektury Liupanshui - które graniczą ze słynnym Yunnanem. 


Zapach suchych liści, wydaje mi się słodki, przypominający delikatny, świeży chleb. Wygląd suchych liści jest również bardzo ciekawy. Ciemnozielone, skręcone, z jakby lekkim białym nalotem (chociaż może to tylko złudzenie) - ostatecznie wyglądają, niczym czysto zielone liście za mgłą. Pewnego razu natknąłem się również na herbatę o nazwie Tra Sen Thai Nguyen - i z czystym sumieniem mogę przyznać, że wyglądały one jak siostry. I tym sposobem, w tej herbacie, dopatrywać możemy się czegoś z herbat wietnamskich. 



2 gramy liści, zaparzyłem w 100 mililitrowym czajniczku, wodą o temperaturze 80 st. C. Parzenia wykonałem trzy, które trwały kolejno: 1min 20sek; 2 minuty; 4 minuty, czyli tak, jak poleca na swojej stronie sprzedawca. 



Napar (z pierwszego parzenia) okazał się głęboko-zielono-oliwkowy. Zdjęcie nie oddaje w pełni oryginalnej barwy, a szkoda, ponieważ dla mnie, wygląda fascynująco. jak na chińską herbatę. 

Pierwszy łyk, i mogę stwierdzić, że wyczuwam delikatny, roślinny akcent. W smaku przypomina mi koreańską herbatę joongjak, którą kiedyś parzyłem, jednak nie załapała się na swój post na tym blogu. 

Obok słodyczy, na samym początku, wyczułem delikatną, wręcz minimalną goryczkę w tle, która z biegiem czasu totalnie zniknęła. 



W herbacie tej, bardzo zachwycił mnie kolor naparu - okazał się tak interesującym, że ogromną radość czerpałem z jego obserwacji, i nie mogłem oczu od niego oderwać - być może dlatego, iż charakteryzował się wcześniej wspomnianym kolorem nadziei.