Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napar owocowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napar owocowy. Pokaż wszystkie posty

15.02.2016

Herbaciana pocztówka

Mieliśmy wczoraj Walentynki... W tym krótkim wstępie w postaci zdania nie chodziło mi o to, żeby zapowiedzieć rozważanie kwestii: świętować czy nie; lub czy to dobrze, że takie święta przechodzą z jednej kultury do drugiej, ponieważ nawet jeżeli będziemy największymi przeciwnikami takich zjawisk one i tak nas nie ominą. Spoglądając w tym jakże gorącym czasie na witryny w sklepach, widzimy że są one przepełnione różnego rodzaju gadżetami, prezentami czy mniejszymi upominkami, przeznaczonymi na to święto. Nie powiem, mnie to nie przeszkadza, a czasem nawet podoba... jednak tak na prawdę poziom kiczu sięga czasem zenitu. ;)


Ale do czego zmierzam... grzebiąc wczoraj w szafce z herbatami, znalazłem upominek, który otrzymałem jakiś czas temu: pocztówka, w środku której jest hermetycznie zapakowana herbatka owocowa (z tego co wyczytałem - na bazie rooibosa). Myślałem długo i przyznam szczerze, że nie przypominam sobie, żebym spotkał się z takim czymś w Polsce... a szkoda, bo w sumie taki gadżet mógłby być fajną walentynką dla osoby, którą chcemy w ten dzień jakimś upominkiem obdarować. I z pewnością byłaby lepszym wyborem niż jakieś plastikowe serduszko...



Jak już wspomniałem, na opakowaniu zostało napisane, że jest to herbatka owocowa, w składzie której znajdziemy oprócz jabłka, ananasa, papai, cytryny także zioło rooibosa. Całość zwieńcza oczywiście dość silny aromat, który na szczęście nie zabija zapachu i smaku samego rooibosa. Dodatkowo - nie ma tam hibiskusa! W smaku, jak przystało na aromatyzowaną mieszankę owocowo-ziołową jest słodko (akurat na Walentynki), owocowo i rooibosowo... :)

12.04.2015

Słodkie jabłka

Nieformalną serię herbat i herbatek aromatyzowanych (której tak naprawdę nie planowałem) kończy mieszanka, którą kupiłem z wielu względów, ale najważniejszym jest ten, że bardzo chciałem spróbować naparu, w którym mógłbym znaleźć białego hibiskusa. 

Ta owocowa herbatka, Słodkie jabłka, jak sama nazwa wskazuje, jest oparta na mieszance jabłek, które są pod dwoma postaciami: suszonego miąższu, oraz kawałków, które wraz ze skórką zostały podpieczone. Poza tym znajdziemy w niej wcześniej wspomniany, biały hibiskus, kandyzowany ananas oraz listki jeżyny. Poza tym widoczne są płatki róż. Zapach suszu jest niesamowicie słodki. Jabłka dominują nad każdym innym składnikiem. 


Parzenie 3g na każde 150 mililitrów wrzątku, oraz 5 minut. Wykorzystałem do tego moich papierowych filtrów, gdyż listki są dość drobne, i przez inne siteczka czy zaparzacze, swobodnie przepływają do gotowego naparu. Kolor herbatki przypomina mi do złudzenia delikatny napar białej, czy szlachetnej zielonej herbaty. Jednak jej smak już nie (w sumie to nawet nie ma szans ;)). Jest bardzo słodki, jabłkowy, więc jej nazwa została dobrana idealnie. Jednak słodycz nie jest tu jedyną. Razem z nią wyczuwam paletę smaków (oprócz słonego i umami ;)). W przodzie języka: słodkie jabłko, w tyle delikatna goryczka przypieczonej skórki, po bokach delikatna kwaskowość hibiskusa. Naprawdę smaczne i niesamowite odczucie. 


Mieszankę Słodkie jabłka uznaję za bardzo udaną. Co prawda nie jestem zwolennikiem herbatek owocowych, ale taką mógłbym pić częściej, niż pozostałe. A po zaparzeniu naparu, smak owoców: jabłek oraz ananasa, jest niesamowity ;)

21.01.2015

Tutti Frutti

Ostatnio opisywałem na swoim blogu herbatkę owocowo-ziołową. Dzisiaj przyszedł czas na kolejną - owocową, bez zawartości herbaty. Nazywa się zabawnie, miło i przyjemnie - Tutti Frutti. 


Jak podaje sprzedawca, jest ona mieszanką jabłka z ananasem, połączoną z płatkami pomarańczy, słonecznika, i pączkami róż. A całość uzupełniona jest cytrusowym aromatem. O czym nie wspominają już w opisie, a widoczny jest (jak byk) - dodatek hibiskusa, którego jednak nie znoszę ze względu na jego kwaśny smak. 

I na tym według mnie czar niestety pryska...


Parzenie 4 gramy na 200 mililitrów wody, wrzątkiem przez 5 minut. Napar pachnie identycznie, jak susz - bardzo cytrusowo. Jednak nie jest to naturalny smak cytrynowy, tylko taki, jaki kojarzę z dzieciństwa, z tanimi, gazowanymi oranżadami. Mogę również stwierdzić, że jest gryzący. 

Kolor - widoczny na zdjęciu, charakterystyczny dla hibiskusa, oraz naparów powstałych na jego podstawie. 


Smak naparu jest bardzo kwaśny, przełamany aromatem cytrynowym, o którym wspomniałem  już wcześniej. Z pewnością dodatek cukru lub miodu uczynił by napar o wiele przyjemniejszym.


Najfajniejszą rzeczą tej herbatki, jest jej wygląd - kolorowa, z pięknymi, całymi pączkami róż, które  niesamowicie urzekają. 

Po degustacji Goji z ananasem, oraz Tutti Frutti mogę stwierdzić, że prawdopodobnie napary owocowe lub owocowo-ziołowe nie są dla mnie. Może kiedyś...znajdę coś, co urzeknie mnie na tyle, że zmienię zdanie :) Chociaż muszę przyznać, że w ostatnim czasie, coraz bardziej smakują mi herbaty klasyczne, i to w ich aromacie lubię doszukiwać się smaków owocowych, kwiatowych itp.

15.01.2015

Goji z ananasem

Dzisiaj krótko, zwięźle i na temat pewnego naparu, można powiedzieć owocowo-ziołowego. Mieszankę zakupiłem jakiś czas temu, na wyprzedaży w sklepie internetowym. Nazwa, która mówi sama za siebie: Goji z ananasem. 



Patrząc na jej skład, należy stwierdzić, że jest ona bardzo bogata. Możemy w niej znaleźć wiele ciekawych, a dodatkowo zdumiewających dodatków: jabłuszko, jagody goji, czerwony pieprz, kandyzowany ananas, trawa cytrynowa, liście: eukaliptusa, pokrzywy, jeżyny, płatki bławatka oraz nagietka. Niecodzienny dodatek stanowią cząstki marchewki oraz czerwonego buraka. Całość pachnie przyjemnie, słodko, wyczuwa się bogactwo aromatów.

Mieszankę postanowiłem zaparzyć w papierowym filtrze (ze względu na dość drobne niektóre składniki), 12 gramami na około 600 mililitrów wrzącej wody, przez 5 minut.


Nie znam niestety smaku jagody goji, jednak przygotowany napar smakuje i pachnie cytrusowo, z akcentem marchewki w tle, a także nutką orzeźwienia, płynącą prawdopodobnie z obecności eukaliptusa. Najciekawszą rzeczą okazał się kolor naparu. Jest śliczny, różowy i klarowny. 


Ogromnym plusem tej herbatki owocowo-ziołowej jest to, że nie znajdziemy w niej hibiskusa, który zawsze czyni napar kwaśnym. Ogólnie napar jest w porządku, i nie można się do niczego doczepić. Jednak coś mi w duszy podpowiada, że prawdopodobnie kolejny raz nie zdecyduję się na Goji z ananasem.